Wczesną wiosną duży trzmiel lecący nisko nad łąką bardzo często okazuje się królową poszukującą miejsca na gniazdo. To niezwykły moment w cyklu życia. Cała przyszła kolonia – dziesiątki lub setki robotnic, samce i nowe królowe – zależy na początku od jednego osobnika, który przetrwał zimę.
Królowa trzmiela ziemnego szuka najczęściej podziemnej kryjówki. Szczególnie chętnie korzysta z opuszczonych nor drobnych ssaków, gdzie znajduje osłoniętą komorę o stabilnym mikroklimacie. Tam sama buduje pierwsze komórki i wychowuje pierwsze robotnice.
Gdy pierwsze robotnice dorosną, przejmują zbieranie pokarmu i większość prac. Królowa może skoncentrować się na składaniu jaj. Wewnątrz gniazda rozwijają się kolejne larwy, gromadzony jest pyłek i nektar, a struktura kolonii rośnie przez całe lato.
Nie jest to trwała rodzina jak u pszczoły miodnej. Jesienią stara kolonia zamiera. Przetrwają przede wszystkim młode zapłodnione królowe, które znajdą schronienie i następnej wiosny rozpoczną cykl od początku.
Gęste owłosienie pomaga trzmielowi zbierać pyłek, ale też wspiera termoregulację. Trzmiele potrafią pracować w temperaturach, przy których wiele innych owadów zapylających jest znacznie mniej aktywnych. Można je zobaczyć podczas chłodniejszych poranków, przy lekkiej mżawce i w zmiennej pogodzie.
To właśnie ta odporność sprawia, że są niezwykle cennymi zapylaczami wczesnych roślin i upraw. Gdy słońce dopiero zaczyna nagrzewać krajobraz, trzmiel często już pracuje.
Jedną z najbardziej fascynujących technik jest zapylanie wibracyjne. Trzmiel przyczepia się do kwiatu i wprawia mięśnie lotu w drgania, nie odrywając się od rośliny. Wibracje uwalniają pyłek z pylników jak z małych pojemników.
To szczególnie ważne przy niektórych roślinach, m.in. pomidorach. Dlatego trzmiele są wykorzystywane także w uprawach pod osłonami jako niezwykle skuteczni zapylacze.
Typowy trzmiel ziemny ma czarne, mocno owłosione ciało z żółtymi przepaskami i jasnym – białawym lub kremowym – końcem odwłoka. W praktyce oznaczanie trzmieli nie zawsze jest jednak proste. Kilka gatunków wygląda bardzo podobnie, a kolor może się różnić między osobnikami.
Dlatego dobre zdjęcie z boku i od góry jest znacznie cenniejsze niż szybkie spojrzenie. W atlasie lepiej zachować ostrożność przy trudniejszych osobnikach niż oznaczać każdy żółto-czarny trzmiel jako ziemny.
Trzmiel ziemny potrafi głośno brzęczeć i wyglądać masywnie, ale zwykle jest spokojny. Robotnice mają żądło i mogą go użyć w obronie gniazda lub podczas chwytania, lecz podczas zwykłego żerowania na kwiatach praktycznie nie interesują się człowiekiem.
Nie należy łapać trzmieli palcami ani rozkopywać gniazd. Obserwacja na kwiatach jest bezpieczna i daje znacznie więcej informacji o naturalnym zachowaniu.
Trzmiel potrzebuje długiego sezonu kwitnienia. Nie wystarczy kilka drzew kwitnących przez tydzień. Kolonia funkcjonuje przez wiele miesięcy, dlatego w krajobrazie powinny występować kolejne źródła nektaru i pyłku od wiosny aż do jesieni.
Łąki, miedze, kwitnące pobocza, sady, ogrody i naturalne ziołorośla tworzą sieć „stacji paliw”. Im bardziej różnorodne gatunkowo i sezonowo są rośliny, tym stabilniejsze warunki dla kolonii.
Jednorazowe skoszenie całej łąki w szczycie kwitnienia potrafi z dnia na dzień usunąć ogromną część dostępnego pokarmu. Dla trzmieli dużo lepsze jest koszenie mozaikowe: część powierzchni pozostaje kwitnąca, podczas gdy inna jest koszona.
To szczególnie ważne przy planowaniu łąk Pustkowia. Estetyka i użytkowanie mogą iść w parze z ochroną zapylaczy, jeśli nie traktujemy całego terenu jak jednego trawnika.
Ten gatunek jest szeroko rozpowszechniony w Polsce i bardzo dobrze pasuje do rolniczo-łąkowego krajobrazu Doliny Prosny. Kwitnące łąki, sady, ogrody i nieużytki oferują pokarm, a miedze, nasypy i spokojne fragmenty ziemi mogą dawać miejsca do gniazdowania.
W atlasie Pustkowia powinien być jednym z podstawowych gatunków zapylaczy do dokumentowania. Jest stosunkowo łatwy do spotkania, ale jednocześnie na tyle charakterystyczny biologicznie, że daje dużo materiału edukacyjnego.
Trzmiele w Polsce są objęte ochroną częściową. W praktyce oznacza to, że ich gniazd nie powinno się niszczyć z wygody ani traktować jak zwykłego „gniazda os”. Jeśli kolonia znajduje się w miejscu bezpiecznym, najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie jej do końca sezonu.
Kolonia i tak nie będzie funkcjonowała przez wiele lat. Po jesiennym zaniku starego gniazda miejsce zwykle pustoszeje, a nowe królowe zimują osobno.
Dobre miejsce na gniazdo nie wystarczy, jeśli w promieniu lotu nie ma kwiatów. Królowa startująca wiosną ma bardzo mały margines bezpieczeństwa energetycznego. Musi jednocześnie ogrzać ciało, znaleźć kryjówkę, zebrać pyłek i nektar oraz rozpocząć wychów pierwszych robotnic.
Dlatego wczesnowiosenne kwiaty są tak istotne. Wierzby, mniszki, jasnoty i kwitnące krzewy mogą decydować o powodzeniu całej przyszłej kolonii.
Przed lotem może aktywnie rozgrzewać mięśnie skrzydeł, wykonując skurcze bez pełnego ruchu skrzydeł. Dzięki temu osiąga temperaturę pozwalającą na lot nawet wtedy, gdy powietrze jest jeszcze chłodne.
To jedna z cech, które odróżniają trzmiele od stereotypowego obrazu owada całkowicie biernie zależnego od słońca. Ich fizjologia pozwala wykorzystać porę dnia i pogodę niedostępną dla części konkurencji.
Robotnica wracająca z kwiatu często ma wyraźne koszyczki pyłkowe na tylnych odnóżach. Kolor grudek zależy od odwiedzanych roślin i może być żółty, pomarańczowy, kremowy, a nawet bardziej stonowany.
Fotografowanie takich osobników może z czasem dać ciekawe dane o lokalnych pożytkach. To prosty sposób, by atlas zaczął dokumentować nie tylko obecność gatunku, ale też jego relacje z roślinami.
Trzmiele nie funkcjonują w próżni. Ich gniazda mogą być wykorzystywane przez pasożyty, roztocza i inne organizmy, a same owady są narażone na patogeny oraz skutki niedoborów pokarmu. Nie każda kolonia założona wiosną dotrwa do produkcji nowych królowych.
To naturalna część ekologii populacji, choć presja chemiczna i utrata siedlisk mogą dodatkowo pogarszać wynik sezonu.
Ze względu na skuteczność zapylania i łatwość utrzymywania kolonii trzmiel ziemny jest szeroko wykorzystywany w ogrodnictwie szklarniowym. Ma to znaczenie gospodarcze, ale przypomina również o potrzebie ostrożności z przemieszczaniem hodowlanych linii i kontroli ich wpływu na dzikie populacje.
Dla Pustkowia najciekawszy pozostaje jednak dziki trzmiel pracujący w lokalnym krajobrazie.
| Cecha | Informacja |
|---|---|
| Rząd | Błonkoskrzydłe (Hymenoptera) |
| Rodzina | Pszczołowate (Apidae) |
| Długość ciała | Robotnice zwykle około 11–17 mm; królowe są wyraźnie większe |
| Pokarm | Nektar i pyłek kwiatowy |
| Gniazdo | Najczęściej pod ziemią, często w dawnych norach gryzoni |
| Aktywność | Od wczesnej wiosny do jesieni; dobrze pracuje także w chłodniejszej pogodzie |
| Ochrona w Polsce | Ochrona częściowa |